czwartek, 24 kwietnia 2014

Moje micele

Witam WAS Kochani  bardzo cieplutko :)


Jak widać na załączonym obrazku skończyły się moje dwa ulubione micele. Oba doskonale znane, powiedziałbym, że wręcz kultowe w sferze blogowej i nie tylko.

Pierwszy to Bioderma Sensibio H20
pojemność 500ml
cena ok.55zł (czasem pojawia się w promocji)
Na Bioderme skusiłam się pod wpływem chwilowej zakupowej gorączki a że był w promocji to nie mogłam mu powiedzieć NIE.

Drugi to Bourjois
pojemność 250ml
cena ok. 13zł
Ten zakup już był bardziej przemyślany. Szukałam tańszego i równie dobrego zamiennika Biodermy i natknęłam się na to oto cudeńko.

Oba wykończyłam z wielką przyjemnością. Jakość produktów jest bardzo porównywalna.

+ wydajność
+ szybko usuwają każdy makijaż
+ nadają się do wrażliwych oczu

U mnie ani jeden z tych miceli nie spowodował skutków ubocznych...nie ściągały skóry, nie pozostawiały lepkiej warstwy,
 nie podrażniały ani skóry ani oczu. Jedyny zarzut a raczej uwaga dotycząca tych płynów to taka, że nie nawilżają no ale
od tego są inne pielęgnacyjne cudeńka.

Podsumowując.Jeśli nie widzę różnicy to po co przepłacać? Stawiam na płyn micelarny z BOURJOIS i postanawiam go kupić po raz kolejny!!!

Pozdrawiam
iKa

środa, 22 stycznia 2014

Trzy nowe elementy w pielęgnacji zimowej

Hej :)
Nadszedł mróz a wraz z nim w mojej pielęgnacji twarzy pojawiły się trzy nowe elementy.


1.Lipa
2.Krem ochronny emolium na wiatr i mróz
3.Masło jojoba


Lipę używałam już jakiś rok temu jednak teraz, w mroźne dni sprawdza się idealnie. Wkładam dwie torebeczki lipy do garnuszka i zalewam gorącą ale nie wrzącą wodą. Tak parzy się jakiś czas (do godziny). Przestudzoną używam rano i wieczorem po myciu twarzy obmywam ją kilka razy i pozostawiam ok. 10 sekund po czym osuszam twarz ręcznikiem. Buzia jest delikatnie nawilżona a wszystkie podrażnienia złagodzone.



Krem emolium
używam na dzień, skóra po nim się trochę błyszczy jednak po zmatowieniu pudrem wygląda estetycznie :). Co najważniejsze wyraźnie chroni moją twarz przed warunkami atmosferycznymi. Przede wszystkim nie pojawia się tak intensywny rumień po wejściu z zimnego do ciepłego.


Masło jojoba stosuję zamiennie z powyższym kremem a to dlatego, że Biochemia Urody wycofała mojego faworyta ze swojej oferty i zastąpiła go olejem jojoba, którego się obawiam. Pisałam o tym maśle już nie raz, jest moim absolutnym faworytem w zimowej pielęgnacji.

Od wprowadzenia lipy do mojej pielęgnacji zauważyłam, że skóra stała się bardziej gładka i lekko nawilżona. Tak gładką skórę miałam może dwa razy w tym roku. Nie potrzebuję żadnego kremu BB czy podkładu do wyrównania kolorytu. Wystarczy puder z BU i gotowe.

Pozdrawiam
iKa

Plan odżywienia rzęs

Witam,
Ostatnio postanowiłam zająć się moimi rzęsami. Z natury nie są one jakoś szczególnie piękne ale też nie mam na co narzekać. Jednak od wakacji kiedy to ich część postanowiła sobie wypaść zaczęłam zwracać uwagę na ich kondycję. W tym celu dokonałam zakupu pomadki Alterry z wyciągiem z rumianku. Do aplikowania tego cuda na rzęsy użyłam starej szczoteczki po tuszu. Po dwóch aplikacjach (oczywiście na noc) uznałam, że jakoś mi to nie leży, oczy troszkę były podrażnione i jakoś nie szczególnie byłam przekonana do tej pielęgnacji. Tak myśląc co by tu zmienić przypomniało mi się iż jestem posiadaczką pomadki do ust Alverde z nagietkiem... i to był strzał w dziesiątkę. Otóż Alverde jest bardziej zbita przez co lepiej trzyma się rzęs i tak szybko nie migruje do oczu.Bardzo dobrze mi się z nią współpracuje. 

 

 ALVERDE - nagietek
 Skład: Ricinus Communis (Castor) Seed oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Hydrogenated Coco Glycerides, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax, Cera Alba (Beeswax) Copernica Cerifera (Carnauba) Wax, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Calendula Officinalis Flower Extract*, Aroma (Flavor), Linalool**, Benzyl Benzoate**, Tocopherol.




 ALTERRA - rumianek
Skład: Ricinus Communis Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Cera Alba, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Candelilla Cera, Palmitic Acid, Stearic Acid, Butyrospermum Parkii, Olea Europaea Fruit Oil*, Tocopheryl Acetate, Aroma, Helianthus Annuus Seed Oil, Chamomilla Recutita Oil*, Daucus Carota Sativa Root Extract, Beta-Carotene, Tocopherol.



Dlaczego te pomadki...i to do rzęs?
 - Obie posiadają na pierwszym miejscu w składzie olejek rycynowy - nasze zbawienie dla rzęs i brwi. 
- Posiadają w miarę naturalne składy
- Dla pomadki Alterry znalazłam już zastosowanie i służy mi jako odżywka do skórek wokół paznokci.

Na efekty trzeba troszkę poczekać jednak już teraz widzę, że rzęski ładnie się błyszczą.

Pozdrawiam 
iKa

piątek, 17 stycznia 2014

Malutkie zakupy

Kochani dzisiaj zakupy z ostatnich dni. 

Moja lista must have na 2014 rok powoli się realizuje (niestety również dochodzą do niej inne produkty :) ). W ostatnim czasie nabyłam małą kostkę z lakierami essie dedykowaną na zimę 2013 rok. Kolorki są cudowne i trafiają w mój gust (szerzej omówię je w następnym poście).


 Do kolekcji trafił również balsam do ust Nuxe.



Zakupy już z poza listy to:
- pomadka rumiankowa z Alterry ( przeznaczenie jej będzie a w zasadzie już jest zupełnie inne)
- baza/top coat z Sally Hansen

Pozdrawiam
iKa

Troszkę zmian

Witam Was Kochani cieplutko,
troszkę dzisiaj bez kosmetycznych perełek ale za to z promocją własną :) Troszkę pracuję nad wyglądem bloga gdyż uznałam, że im prościej tym lepiej. Informacje podane w jasny i przejrzysty sposób wydają mi się bardziej zachęcające. Zapraszam również do mojego raczkującego facebooka:

Pozdrawiam Was gorąco i zachęcam do odwiedzania mnie :)
buziaczki
iKa

środa, 8 stycznia 2014

DIY - KAWOWE mydełko

Witam Kochani,
taki szybki posta na gorąco jako powstało moje małe kawowe cudo.

To kawowe mydło peelingujące

Oto moja lista składników:
- Mydło o w miarę naturalnym składzie, ja akurat w domu miałam mydło powszechne z Barwy (jest ono w miarę ok, zużyłam pół kostki
- Olej z nasion wionogron lub jakikolwiek inny, dodałam około 3 łyżek 
- KAWA ;) ja dodawałam kawę a raczej pozostałości kawy z ekspresu, dałam jej dość dużo aby peeling był wyczuwalny 


Mydło starłam na tarce o grubych oczkach i rozpuściłam w miarę możliwości w kąpieli wodnej, następnie dodałam olej i kawę. Zmieszałam wszystko razem dokładnie uformowałam dwie kule i odłożyłam do ostygnięcia i zastygnięcia. Tak powstało moje mydełko peelingujące. Nie nawilża bo nie wymagam tego od mydła ale doskonale "zdziera" martwy naskórek podczas kąpieli. Jestem bardzo zadowolona z tego wynalazku chociaż brudzi wannę ale to akurat w ogóle mi nie przeszkadza :)

Pozdrawiam
iKa

Dwie nowoście szczoteczkowe (Tangle Teezer & Clarisonic)

 Witam cieplutko,

w poprzednich postach wspominałam, że w moje łapki wpadły dwie kompletne nowości, jedna do twarzy druga do włosów. Chodzi mi o  kultowe produkty: szczotke Tangle Teezer oraz o szczoteczkę Clerisonic. O obu produktach marzyłam już od bardzo dawna aż Mikołaj (Gwiazdka czy też Gwiazdor) postanowił spełnić moje marzenia.


Mój Tangle Teezer to wersja kompaktowa do torebki,(oczywiście ta torebka musi być dość pojemna ;). Dostałam wersję z barankami, którą sama wybrałam, nie wiem dokładnie ile kosztowała ale podejrzewam, że ok 50 – 60zł.


 Na początku nie umiałam z nią współpracować ale było to spowodowane stanem moich włosów. Po dwóch dniach już wszystko wróciło do normy i okazała się moim zbawieniem przy splątanych kłaczkach. Rozczesuje włosy w przyjemny sposób jeśli tak można powiedzieć. Oprócz powyższych zalet posiada również inne a mianowicie w łatwy sposób ją się czyści. Szczotka wygodnie dopasowuje się do kształtu dłoni co ułatwia rozczesywanie włosów. Słyszałam opinie, że podstawowa wersja TT jest troszkę większa i jeszcze wygodniej leży w dłoni. Ostatnio będąc w TK Maxx widziałam coś podobnego do niemieckiej wersji TT a mianowicie Dtangler, jednak nie jestem pewna na 100% co to była za szczotka, kosztowała ok 45zł.

Drugim prezentem okazała się szczoteczka Clarisonic ;). Mikołaj zadbał również o wymienne główki i tak oto dostałam jedną do skóry delikatnej a drugą do wrażliwej.



To była miłość od pierwszego użycia. Bałam się bardzo tej szczoteczki, moje obawy dotyczyły mojej delikatnej, wrażliwej i naczynkowej cery. Jednak nie wystąpiło żadne podrażnienie ani zaczerwienienie. Dodatkową atrakcją jest ładowarka działająca na magnes, choć nie ukrywam, że ten typ ładowania nie jest dla mnie wygodny i sprawił mi troszkę trudności.

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie szczotek to służę radą, może uda mi się pomóc:)
 
Pozdrawiam
iKa